Ubój rytualny - tak czy nie?

Wpływ ustawy o uboju rytualnym na rynek wołowiny

Sytuacja na rynku bydła od początku września jest dość stabilna (nie licząc nieznacznych spadków) i według zakładów ubojowych taka postać rzeczy nie powinna w najbliższym czasie ulec zmianie. Po ostatnich zawirowaniach rynek się stabilizuje.

Polska wołowina cieszy się dużą popularnością na rynkach zagranicznych. Ponadto wciąż więcej wołowiny eksportujemy (wywozimy z kraju) niż importujemy (przywozimy z zagranicy). Eksportowana, w 90% trafia na rynki europejskie. Wobec tego cena żywca wołowego zależy w dużej mierze od cen w Unii Europejskiej oraz od kursu euro. Ponadto zaobserwowano trend coraz większego udziału krajów muzułmańskich w skupie wołowiny, która została pozyskana zgodnie z systemem halal i koszer. Oznacza to dużą szansę dla rolników, pod warunkiem, że ubój rytualny w Polsce nie zostanie zakazany. Choć należy zaznaczyć, że tylko między 1994 a 2014 rokiem w Polsce prawo dotyczące kwestii uboju rytualnego ulegało zmianie 5 razy. Wciąż toczą się spory między przeciwnikami uboju rytualnego, którzy stając w obronie zwierząt, marginalizują kwestie dochodowości tego systemu dla branży rolniczej a rolnikami i ubojniami, którzy świadomi zagrożeń jakie może nieść dla nich ustawa zakazująca uboju rytualnego, nie mogą zgodzić się na takie postanowienia ustawy.

Aby zrozumieć wpływ uboju rytualnego na kwestie ekonomiczne należy powrócić do początków tego konfliktu. W II Rzeczpospolitej na terenie naszego kraju około 3% ludności stanowili Żydzi. Dokonywali oni uboju rytualnego na potrzeby swojej wiary, ale pozostałości, które nie stanowiły dla nich atrakcyjnego towaru, czyli mięso pochodzące z tylnej części tuszy, sprzedawali Polakom. Okazało się, że Żydzi sprzedają mięso z przedniej części po cenie wyższej niż rynkowa, co daje im możliwość sprzedaży pozostałości po cenie niższej, a tym samym naruszają oni zasady konkurencyjności. Hasła obrony zwierząt stały się atrakcyjne nie tylko dla faktycznych postulatów na temat humanitaryzmu, ale także dla rzeźni, które nie dokonywały uboju rytualnego. Niestety ta walka była na tyle brutalna, że ze sklepów przeniosła się na ulice, a nawet do domów i objawiała się przemocą już nie wobec zwierząt, a wobec ludzi.

Kwestie humanitarne takiego uboju są najczęściej postulowane. Lekarze weterynarii twierdzą, że zwierzę cierpi dłużej, o około 10-15 sekund, naukowcy mówią nawet o 2 minutach. Należy jednak zaznaczyć, ze dziś w masowych zakładach przemysłowych usprawnia się procesy uboju rytualnego do takiego stopnia, aby zwierzę cierpiało jak najkrócej, wciąż jednak nie da się dorównać ubojowi tradycyjnemu, gdzie zwierzę jest ogłuszane.

W 2004 roku średnia cena żywca wołowego ustalona była na poziomie 3,53 zł za 1 kg. Prognozowana średnia cena w Polsce na koniec 2018 roku ma wynieść 6,60 zł za 1 kg żywca wołowego. Polska jest pierwszym europejskim krajem, który uzyskał pozwolenie na eksport chłodzonego, a nie mrożonego, mięsa do Izraela. Cena takiego mięsa osiąga 6 euro za 1 kg (po przeliczeniu kursu z dnia 19.09.2018 r. – około 26 zł za 1 kg mięsa). Poza Izraelem odbiorcą polskiego mięsa jest Turcja. Przed 2013 rokiem, czyli przed pierwszym wprowadzeniem zakazu uboju rytualnego w naszym kraju, szacuje się, że eksport mięsa wołowego do tego kraju sięgnął poziomu 250 mln dolarów (917,5 mln zł). Te kwoty głownie uzyskiwały lub uzyskują ubojnie. Jednak w sieci łańcucha dostaw, przy takich zyskach, można liczyć na wyższą cenę żywca wołowego. Szacuje się, że po wprowadzeniu zakazu uboju rytualnego ceny mięsa (nie tylko wołowiny, ale także drobiu, który też jest ubijany w konwencji halal i koszer) mogą spaść nawet do 2 zł za 1 kg.

Ciekawym jest również fakt, że wiele produktów, nabywanych przez nas codziennie, m.in. cukierki, soki, alkohole itd. posiada certyfikat nadawany przez rabina. W USA panuje popularny trend nabywania takich dóbr. Są one uznawane za konsumentów jako te, które posiadają lepszą jakość. Nierzadko są one nabywane kosztem produktów ekologicznych. Moda kreuje popyt, a popyt podaż. Jak wiadomo, to co dziś jest modne w USA, może być modne w Polsce za kilka lat i warto już zacząć przygotowywać się na ten moment.

Choć ubój rytualny to walka humanitaryzmu z pieniądzem, to nie należy zapominać o historii, która przed II wojną światową z tego powodu była bardzo krwawa i brutalna. A jeśli tolerancja może przyczynić się do wyższych dochodów, to może w walce o prawa zwierząt warto poszukać innych rozwiązań niż jedynie zakaz uboju rytualnego.

autor: Jagoda Szymczak